-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2012

wiosenna deprecha?! nieeee....

 ... tak tylko się rozczulam :)
Wiem, że wszyscy już to znają, ale właśnie sobie płynę... I dzielę się z Wami moim płynięciem :)




A poza tym, że dłubię przy niej kamizelkę, to zapraszam wszystkich do RANDowego RASZowania :)
Skojarzyło mi się z RANDkującą RASZplą :D
O co kaman <- tu się dowiecie :)
Więc.. "sometimes it lasts in love..." i miłego wieczorku życzę :)
A.

czwartek, 15 marca 2012

Ludzie na fali nie opuszczają szpitali ;)

Kiedyś coś takiego przeczytałam i zawsze chce mi się śmiać, jak sobie to przypomnę :)
Upiekłam fale Dunaju. Wprawdzie miałam ochotę na torcik wg tego przepisu, autorstwa Dagi, ale skusiłam się na brzoskwiniowe fale. Zdjęcia nie ma, światła brak, może się później uda, jak nie zjedzą :)
A czemu upiekłam? Bo od wczoraj już tylko rok do trzydziestki. Trzeba było jakoś uczcić to podniosłe wydarzenie :D
W ramach prezentu kupiłam sobie druty, 3mm na żyłce, zwykłe, aluminiowe. Chciałam bambusowe, ale nie znalazłam. Nie ma takich?
Dzieje się w dalszym ciągu sweter dla młodej (nabrał już statusu UFO, leży odłogiem i korzonki zapuszcza:P) i dzieje się chusta dla mojej ciotki w prezencie urodzinowym. Dziergam ją z Yarn Art Magic Angora.

Poza tym wybrałam się na spacer wiosny szukać. Szkoda, że nie wzięłam aparatu, miałam tylko telefon.
Coś niecoś znalazłam, widać, gdzie przemknęła lekką, bosą stópką :)





I tym wiosenno-urodzinowym akcentem się żegnam na dziś :)
Ukłony i całusy dla odwiedzających!
A.

środa, 7 marca 2012

ja to jestem...

...oferma normalnie...
chciałam się dołączyć do akcji zaklinania wiosny - jak na złość nie mam resztek! wszystko przerobione na sweterki i inne duperelki dla Barbie'owych strojniś. Zrobiłam komin do kompletu do tej Poppy, został mi tyci-tyciuni kłębuszek włoczki. Szary kwiatek? Czemu nie?? Za mało.... Ugrzęzłam w kominie z boucle, Pani go oddała, bo jednak za szeroki. Szkoda, że stwierdziła to po wciągnięciu nitek i wypraniu dzianinki. A pytałam przecież! No to prułam. Klnęłam. Płakałam. I prułam. Sprułam! Przerabiam na szalik. Sweter Młodej leży i kwiczy. Zima się skończy a on nie. Na szczęście kominek do Poppy nieco mnie na duchu podniósł. Uwaga! Tylko dla widzów o mocnych nerwach! Odcinek z cyklu: "W poszukiwaniu najlepszego ujęcia"!





Na koniec, by dodać dramaturgii, zmieniłam tło :D
  • Dane techniczne:
włóczka: Padisah Himalaya
druty: 6mm na żyłce
zużycie: motek i reszta, co została z poppy.

Ci, co czasem do mnie zaglądają, zauważą pewnie, że znowu (!) zmieniłam podpis na zdjęciach. I pewnie zmienię go jeszcze z pińcet razy :D Ten stempelek zrobiłam dzięki temu poradnikowi Truskaveczki - dziękuję stokrotnie! Jeszcze mi czcionka nie leży, ale się zobaczy, co wymyślę.

A wracając do zaklinania wiosny - uparłam się. Ja cię zaklnę! Więc wstawiam kwiatka, o:



Sklepowy hiacyncik pachnie w całym domu, może wiosnę zwabi zapachem?...
I teraz clou mego przydługiego posta: wczoraj byłam z szefem mym na zakupach w ... hurtowni pasmanteryjnej! I zgadnijcie, co kupiłam? Włóczkę! Ha! Całe pół kilo! Mniej się nie da ;) Prześliczna, mięciutka, czerwona Yarn Art Jeans.

zdjęcie ze strony www.yarnaholic.net


Nie mogłam się powstrzymać, złapałam w pracy za szydłeko i... TADAAAM!




I ja też mam własnego kwiatka :) A włóczka jest wspaniała, miękka, gładka, dobrze się z niej robi. Będzie miała Córcia kieckę na lato :)
Kończę na dzisiaj, życzę Wam spokojnego wieczoru i pozdrawiam wszystkich moich zaglądaczy! Wielka buźka, Kochani!
A.